• Już nie ma dzikich plaż

    Do Labuan Bajo - indonezyjskiego miasteczka położonego na wyspie Flores dotarliśmy samolotem po raz pierwszy kilka lat temu. Przywitał nas wtedy terminal przypominający większy dom jednorodzinny. Z samolotu wysiadało się mniej więcej jak z samochodu na parkingu przed hipermarketem. Bagaże zostały przyciągnięte przez „obsługę portu” na wózkach, po czym rzucone na specjalną ladę, z której zaskoczeni pasażerowie odbierali swoje pakunki. Hale przylotów i odlotów były… jedną halą, a w zasadzie troszkę większym pokojem. Z takiego lotniska do „centrum” poszliśmy pieszo, ot 15-minutowy spacer... CZYTAJ WIĘCEJ